1
25 czerwca 2019
0

Favikona wędruje do wyszukiwarki Google

W Google aktualizacja goni aktualizację. Szacuje się, że średnioroczny wynik zmian wdrażanych przez specjalistów Google wynosi od 500 do 600. W ubiegłym roku jednym z najgorętszych tematów był Mobile First Index, czyli algorytm wynoszący na „wirtualny piedestał” strony mobilne. I chociaż zmian w Google nie brakuje, to pewna zmiana wizualna z całą pewnością wpłynie na marketing internetowy.

Na początek mała zagadka. Co to jest – zielone pod niebieskim i nad czarnym?

Podpowiedź: Każdy z nas, każdego dnia, nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt razy patrzy na to charakterystyczne zestawienie kolorów.

Odpowiedź: To standardowy format prezentacji wyników wyszukiwania w Google. Dokładniej temat ujmując, charakterystyczny format stosowany globalnie jeszcze do niedawna.

Favikona – mały obrazek o wielkiej sile

Niebieski tytuł, zielony link i czarny opis. Ten minimalistyczny szablon stał się tak integralną częścią wyszukiwarki Google, że każda zmiana w tym zakresie od razu zwraca uwagę użytkowników. W maju br. Google postanowiło odświeżyć swój design. Dziś użytkownicy urządzeń mobilnych mogą sami zaobserwować te „małe wielkie zmiany”. I chociaż na pierwszy rzut oka trudno jednoznacznie określić co się zmieniło, to jedno jest pewne – coś się zmieniło i wyszukiwarka nie wygląda już tak, jak do tej pory.

Wprowadzone zmiany mogą sprawiać wrażenie czysto kosmetycznych. I dla samej wyszukiwarki właściwie takie są. Od niedawna szablon wyszukiwarki mobilnej przeszedł lekką modyfikację. Górną pozycję zajmuje od teraz link poprzedzony przez favikonę. Kolor zielony ustąpił miejsca klasycznej czerni. Pod linkiem prowadzącym do strony internetowej mamy wciąż niebieski tytuł, który poprzedza krótki opis (pozostawiony w czerni). Mogłoby się wydawać, że zmiany te nie powinny w żaden sposób wpływać na działania deweloperów i właścicieli stron internetowych. Tymczasem w tym niewielkim obrazku skrywa się wielka moc, która wywiera istotny wpływ na kreację marki.

Favikona (ang. favourites icon, czyli ikona ulubionych) znana jest w wirtualnym świecie już od dawna. Jest to mały obrazek, którego rozmiar wynosi zwyczajowo 16×16 pikseli lub 32×32 piksele. Ikonka ta widoczna jest zarówno w pasku adresowym (przy ręcznym wybieraniu adresu), jak i w zakładce wraz z nazwą strony. Tego typu ikonka najczęściej prezentuje logo danej firmy. W ten sposób odbiorcy łatwiej zapamiętują markę i utożsamiają ją z konkretnym schematem kolorów i wzorów.

Przeniesienie favikony do wyszukiwarki Google to szansa dla wielu firm, którym zależy na szybkim i skutecznym docieraniu do klientów. Nawet jeżeli użytkownik sieci nie kojarzy samej nazwy firmy, to jej logo zdecydowanie mocniej zapisuje się w jego podświadomości. Co za tym idzie, widząc wyniki wyszukiwania chętniej kliknie w znany sobie obraz, niż link pozbawiony charakterystycznych znaków lub barw.

Warto wobec tego zadbać o to, aby w pasku adresowym wyświetlającym adres firmowej strony pojawiła się ta niewinna ikonka. Im częściej będzie ona wystawiana na widok potencjalnych odbiorców, tym większa szansa na poprawę wyników kampanii reklamowych. Wszelkie zmiany w tym zakresie można wdrożyć samodzielnie lub skorzystać z pomocy specjalistów. Nasza agencja interaktywna Łódź 4DLight od lat prowadzi działania w zakresie świadomego kreowania marki. Wiemy jak skutecznie korzystać z social mediów i sprawiamy, że nasi klienci znajdują się na pierwszych stronach wyszukiwarki Google. Skontaktuj się z nami i stań się widoczny w sieci.

Favikona wędruje do wyszukiwarki Google
5 / 5 - 1 głos[y]

Podziel się tym wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecane Artykuły

Sprawdź jak zwiększysz skuteczność…

HTTP/2 przyspiesz w XXI…

Favikona wędruje do wyszukiwarki…

  • Kategorie